Wyposażenie sklepów |kurs na architekture |Akwaria na zamówienie
„— W St. Remy, dwadzieścia pięć kilometrów stąd, jest dobry zakład zwany St. Paul de Mausole. Przyjmują tam pacjentów pierwszej, drugiej i trzeciej klasy. Trzecia kosztuje tylko sto franków miesięcznie. O tę kwotę mógłby się pan wystarać. W domu tym mieścił się dawniej klasztor. Leży u stóp wzgórz. Pięknie jest tam, Vincencie — i cicho, bardzo cicho. Będzie pan mial lekarza, siostry będą pana pielęgnowały; jedzenie tam jest smaczne i proste. Tam pana wyleczą.
— Czy będę mógł malować
— Ależ oczywiście. Może pan czynić, co się panu żywnie podoba... póki to panu nie szkodzi. Szpital leży pośród wielkich ogrodów. Będzie pan miał wrażenie, że przebywa w sanatorium. O ile pan posiedzi tam rok, może pan całkiem wyzdrowieć.
— Ale jak się stąd wydostanę
— Mówiłem już z inspektorem policji. Zgadza się, aby pan pojechał do St. Paul de Mausole pod warunkiem, że ja będę panu towarzyszył.
— I pan powiada, że tam jest naprawdę ładnie
— Jest prześlicznie, Vincencie. Znajdzie pan tam urocze zakątki do malowania.
— To brzmi pocieszająco. Sto franków miesięcznie nie jest zbyt wielką kwotą. Może mi tego właśnie potrzeba na jakiś rok, aby się uspokoić.
— Naturalnie. Pisałem już do pańskiego brata i doniosłem mu, że w pańskim obecnym stanie dalsza podróż — a już z pewnością podróż do Paryża — nie jest wskazana. Wyraziłem w liście opinię, że St. Paul byłoby dla pana najbardziej odpowiednie.“(8)
Sylwester w Gdańsku |hurtownia kosmetyczna |Masaż Szczecin
„— W St. Remy, dwadzieścia pięć kilometrów stąd, jest dobry zakład zwany St. Paul de Mausole. Przyjmują tam pacjentów pierwszej, drugiej i trzeciej klasy. Trzecia kosztuje tylko sto franków miesięcznie. O tę kwotę mógłby się pan wystarać. W domu tym mieścił się dawniej klasztor. Leży u stóp wzgórz. Pięknie jest tam, Vincencie — i cicho, bardzo cicho. Będzie pan mial lekarza, siostry będą pana pielęgnowały; jedzenie tam jest smaczne i proste. Tam pana wyleczą.
— Czy będę mógł malować
— Ależ oczywiście. Może pan czynić, co się panu żywnie podoba... póki to panu nie szkodzi. Szpital leży pośród wielkich ogrodów. Będzie pan miał wrażenie, że przebywa w sanatorium. O ile pan posiedzi tam rok, może pan całkiem wyzdrowieć.
— Ale jak się stąd wydostanę
— Mówiłem już z inspektorem policji. Zgadza się, aby pan pojechał do St. Paul de Mausole pod warunkiem, że ja będę panu towarzyszył.
— I pan powiada, że tam jest naprawdę ładnie
— Jest prześlicznie, Vincencie. Znajdzie pan tam urocze zakątki do malowania.
— To brzmi pocieszająco. Sto franków miesięcznie nie jest zbyt wielką kwotą. Może mi tego właśnie potrzeba na jakiś rok, aby się uspokoić.
— Naturalnie. Pisałem już do pańskiego brata i doniosłem mu, że w pańskim obecnym stanie dalsza podróż — a już z pewnością podróż do Paryża — nie jest wskazana. Wyraziłem w liście opinię, że St. Paul byłoby dla pana najbardziej odpowiednie.“(8)
Sylwester w Gdańsku |hurtownia kosmetyczna |Masaż Szczecin