Tymczasem wypadki na linii

„Tymczasem wypadki na linii bojowej biegły swoim torem. Biliśmy się teraz „na jeża" nad Wereszycą frontem na zachód
1frontem na wschód pod Lwowem.
Około godziny dziesiątej rano pułkownik SchwarzenbergCzemy z trudem i z dużymi stratami zajął wieś Kozice i rozpoczął natarcie na Rzęsnę Ruską. Niemcy od strony Lwowa stosowali taktykę czysto obronną, nie zdradzając na razie żadnych zamiarów zaczepnych.
Swoje miejsce postoju przeniosłem do wsi Żorniska. Miałem stamtąd nie mniej dogodne i krótkie połączenie zarówno z Janowem, jak i z Rzęsną Ruską, a będąc bliżej osi marszu wyznaczonej dla 11 DP, spodziewałem się szybciej i łatwiej uzyskać jakieś definitywne wiadomości o jej losach.
W Żorniskach zastałem zapasowy szwadron ułanów z Żółkwi. Jego dowódca potwierdził znany mi skądinąd fakt, że Rawa Ruska przed pięciu dniami została zajęta przez Niemców. Nowa natomiast była dla mnie wiadomość o odcięciu Żółkwi od Lwowa. Szwadronu użyłem na ubezpieczenie Żornisk, co pozwoliło odesłać do jednostek macierzystych oddziały piechoty i działek przeciwpancernych, zebrane w ciągu nocy.
W tym czasie zaczęły się psuć sprawy w 38 rezerwowej dywizji piechoty.
Dywizja, a raczej to, co z niej pozostało, była ugrupowana o świcie, jak następuje. Od strony Gródka Jagiellońskiego, w rejonie wsi Stradcz, stał batalion majora Lachowicza z 97 pułku piechoty. Obrona rejonu Janów, Zalesie powierzona była dwóm batalionom 96 pp pod dowództwem pułkownika PłachtyKratowicza . Dalej na północ stały oddziały 98 pp. Przeprawę w Lelechówce trzymał III batalion 96 pp pod dowództwem majora Małka. Reszta sił stanowiła odwód dywizyjny.“(1)